Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Nie ma Cię przy mnie, a ja rozpalam w pokoju świecę, setki, tysiące, miliony małych migoczących światełek, coś na znak jakby każda najmniejsza komórka, z której złożone zostało moje ciało, ująwszy ją delikatnie, by jej nie zranić, migotała i połyskiwała jak Twoje włosy w majowym słońcu. Twoje włosy… To temat rzeka. Na ich wspomnienie uśmiecha się każda część mojego ciała, jeży każdy najmniejszy włosek, a światełka już nie migocą, lecz żarzą się i delikatnie zaczynają parzyć. Od Twoich włosów podskakujących rytmicznie i posłusznie podążających za ruchem głowy odbija się każde moje nieuchwytne spojrzenie. Te kosmyki na dole głowy tak zabawnie oplatają Twój kark (tu przejeżdżam zimnymi koniuszkami palców po swoim karku, by trochę bardziej uzmysłowić sobie to uczucie, by być o krok bliżej do tego co czujesz, o sto mil bliżej ciebie), a te na czubku głowy tak trochę śmiesznie odstają, kłócą się i igrają z tymi, które skrupulatnie zasłaniają Twoje spojrzenia w moją stronę (myślisz, że nie widzę.) Lubię wykonywać całą serię takich sentymentalnych czynności, układających się już w pewien rytuał, ceremonię na Twoją cześć. Jesteś wtedy obecny przy mnie, już nie tylko jako myśl w głowie, ale jako ucieleśnienie(?). Mówisz coś do mnie, a ja Ci odpowiadam. Patrzysz na mnie, ja patrzę na Ciebie. Patrzymy na siebie jeszcze bardziej i w tym spojrzeniu jest coś. Śmiejemy się, choć tak naprawdę śmieję się tylko ja. Ty jesteś gdzieś dużo dalej i robisz teraz swoje obowiązki. A może…A może też teraz śmiejesz się tak jak ja? I może teraz też myślisz o mnie? Jest jakaś nadzieja, jest taka szansa, taka możliwość, coś zawsze jest. Przecież już nierealne rzeczy się dzieją, odkąd się poznaliśmy. 
Nie ma Cię przy mnie. I choć dopiero się pożegnaliśmy tak strasznie i bardzo nie ma Cię przy mnie. Choć zawsze gdy jesteś dajesz mi zastrzyk nadziei, ekstazy, nieskończoności, wieczności, nieprzemijalności, słodyczy, jakbym przez cały ten czas jadła milkę z nadzieniem truskawkowym, to potem tak uporczywie nie ma Cię przy mnie. Wybacz mi więc i nie dziw się temu co teraz robię. Chociaż, o co ja proszę, Ty to dobrze wiesz: tylko szaleńcy widzą więcej, tylko szaleńcy robią coś z sensem.
Reposted byPuszkowakotzmarsagingerowaapoezjacytatymaybeyou-xxSapereAudeRuedapolcia24oborzepuremindx

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl